Lubię „perfumować” swój dom na różne sposoby. Zapalam pachnące świeczki, kominki zapachowe z ulubionymi olejkami, kadzidełka… Ostatnio jednak korzystając z pory roku postanowiłam samodzielnie zrobić potpourri, czyli mieszankę roślin. Kiedyś kupowałam takie mieszanki, jednak robienie jej samemu daje dużo więcej frajdy:) Sama skorzystałam z płatków dzikiej róży, która bezwstydnie rozrasta się z roku na rok w ogrodzie rodziców i kwiatów lawendy (już lekko przekwitłych i nieco wysuszonych), ale mieszanki można zrobić ze wszystkiego:
- ziół (bazylia, rozmaryn, mięta, szałwia, tymianek, rumianek)
- kwiatów (róża, lawenda)
- przypraw (goździki, cynamon)
- owoców (jabłka, pomarańcze)
Gdy już zrobimy taką mieszankę to warto ją wrzucić do woreczka z juty albo lnu (wtedy pięknie pachną w szafach, czy szufladach). Ja swoją mieszankę wrzuciłam do misy ze szkła, żeby pachniało ładnie w całym domu.
Autor: Joanna
Jestem wielką fanką wszelkich ziół. Lubię je zaparzać i pić, dodawać do potraw i podgryzać prosto z krzaczka:) Mięta to mój numer jeden. To cudowne ziółko nie raz wybawiało z opresji męczącego bólu brzucha, a także orzeźwiało mnie w upalne dni.
Tworząc ogródek ziołowy pierwszym krzaczkiem o jakim pomyślałam była właśnie mięta. W sklepie kwiatowym spotkała mnie jednak miła niespodzianka: gdy spytałam obsługi sklepu „Gdzie znajdę miętę?” przemiły pan zaprowadził mnie do wielkiego regału i kazał wybierać wśród co najmniej dziesięciu jej odmian! To był istny raj! Mięta pieprzowa, mięta o biało-zielonych listkach, mięta czekoladowa!, mięta chilli… Przy okazji dowiedziałam się ciekawostki o tym ziółku: ponoć była ona stosowana do balsamowania zwłok w Egipcie… Moja wiedza co do mięty ograniczała się do informacji, że pobudza soki trawienne, łagodzi objawy niestrawności, lekko wychładza organizm, pobudza apetyt. Także w kosmetyce ma swoje zastosowanie: bardzo dobrze wpływa na skórę tłustą i mieszaną, relaksuje, orzeźwia i odświeża. Sama stosowałam ją jako płukankę w sytuacji, gdy włosy zaczęły mi się przetłuszczać. Teraz stałam się posiadaczką kilku jej odmian, więc zaczynam stosować ją również w kuchni:)
Polecam kombinacje kuchenne z miętą, nie tylko jako dodatkiem do mojito;)
Autor: Joanna