Zobacz koniecznie

Recenzja kremu przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży... Dzięki uprzejmości firmy Bewell mam okazję testować krem przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży firmy Olivella z serii Mamma. Z opisu producenta wynika, że: produkt przeznaczony do pielęgnacji całego ciała dla kobiet od pierwszych dni ciąży. Może być stosowany przez osoby o skórze wrażliwej. receptura kremu oparta jest...

Czytaj dalej

Skóra wygładzona i ujędrniona na lato - tylko z... Każda z nas marzy o pięknej i gładkiej skórze całego ciała, zwłaszcza w okresie wiosennoletnim. Kiedy zrzucamy grube ubrania, a zakładamy lekkie, zwiewne, odkrywające nieco więcej, chcemy, aby nasza skóra prezentowała się nieskazitelnie. Tymczasem często narzekamy na nadmierne przesuszenie skóry, łuszczenie się, czy uczucie...

Czytaj dalej

Piękne i zdrowe stopy na lato Gładkie i zadbane stopy to obowiązek na wakacyjnych deptakach i ciepłych plażach. Po zimie nasze stopy nie zawsze są jednak takie jak byśmy chciały. Zrogowaciałe pięty i sucha skóra to najczęstsze problemy. Zanim wskoczymy w letnie sandałki i wygodne japonki powinniśmy się więc odpowiednio przygotować. Detoksykujący Peeling...

Czytaj dalej

Manuka Health New Zeland- kosmetyki z Miodem Manuka Pojawiła się nowość na polskim rynku- kosmetyki z Miodem Manuka: to linia kosmetyków zawierających nowozelandzki Miód Manuka MGO™ 250+. Miód ten znany jest ze swoich unikatowych właściwości naprawczych i nawilżających, dlatego świetnie sprawdza się jako składnik kosmetyków pielęgnacyjnych. Preparaty z miodem Manuka są...

Czytaj dalej

Nowość od Sylveco- krem pod oczy Firma SYLVECO, znana z hypoalergicznych kosmetyków naturalnych o wysokiej jakości, wprowadza na rynek nowość – łagodzący krem pod oczy. Produkt jest odpowiedzią na potrzeby coraz większej grupy osób zmagających się z różnymi objawami alergii, o skórze bardzo wrażliwej. Szczególnie teraz, kiedy rozpoczyna się nieprzyjazny...

Czytaj dalej

Potpourri

Kategoria: Ciekawostki, Przepisy, coś dla domu, kwiaty, rośliny, zioła

Lubię „perfumować” swój dom na różne sposoby. Zapalam pachnące świeczki, kominki zapachowe z ulubionymi olejkami, kadzidełka… Ostatnio jednak korzystając z pory roku postanowiłam samodzielnie zrobić potpourri, czyli mieszankę roślin. Kiedyś kupowałam takie mieszanki, jednak robienie jej samemu daje dużo więcej frajdy:) Sama skorzystałam z płatków dzikiej róży, która bezwstydnie rozrasta się z roku na rok w ogrodzie rodziców i kwiatów lawendy (już lekko przekwitłych i nieco wysuszonych), ale mieszanki można zrobić ze wszystkiego:
- ziół (bazylia, rozmaryn, mięta, szałwia, tymianek, rumianek)
- kwiatów (róża, lawenda)
- przypraw (goździki, cynamon)
- owoców (jabłka, pomarańcze)

Gdy już zrobimy taką mieszankę to warto ją wrzucić do woreczka z juty albo lnu (wtedy pięknie pachną w szafach, czy szufladach). Ja swoją mieszankę wrzuciłam do misy ze szkła, żeby pachniało ładnie w całym domu.

Autor: Joanna

Chemia bez chemii?! Czyli sposób na domowe porządki (recenzja).

Kategoria: Recenzje, bardzo dobry

Uwielbiam harmonię otoczenia: czysty dom, zadbany ogród, ład i porządek. Na tzw. chemię domową wydawałam majątek, aby dom lśnił czystością. Kiedyś jednak moja przyjaciółka nawiązała do tematu sprzątania mówiąc: „Wczoraj wydałam mnóstwo pieniędzy na chemię, która może i wyczyści mój dom, ale wcale nie będzie pozytywnie działać na mój organizm. Wydałam więc kupę kasy, żeby powoli zrujnować swoje zdrowie”. Od tego momentu zaczęłam zwracać uwagę na to, czego używam podczas sprzątania.

Pierwsze próby naturalnego podejścia to było stosowanie octu, sody i kwasku cytrynowego. Niestety nie jestem z tych osób, które lubią „bawić się” w robienie mikstur, a i zapach tych specyfików nie zachęcał do sprzątania. Prowadząc sklep natknęłam się na firmę Sonett oferującą produkty do czyszczenia domu w wersji „eko”. Natychmiast złożyłam zamówienie i z niecierpliwością czekałam na dostawę. Gdy tylko przyszła, zaczęłam powoli „przerzucać” się na te produkty, starając się szybko wykończyć chemiczne preparaty, których miałam dość sporo w zapasie.

Dotychczas udało mi się przetestować: płyn do prania, płyn do płukania, wybielacz i płyn do mycia szyb. Opinie na temat innych produktów zdobyłam pytając osób, które ich używały (czyli moją mamę, ulubioną klientkę Aleksandrę, szwagierkę Ulę i przyjaciółkę Izę), i tak w sumie przetestowałyśmy:

Płyn do prania (białe i kolorowe, do prania w 30,60 i 90 st. C)- świetny zapach ziołowo-lawendowy (jak na mój nos), delikatny, lecz długo utrzymujący się. Wydajny. Ma konsystencję płynną, a nie żelową oraz wygodną zakrętkę, dzięki czemu aplikacja płynu jest dość precyzyjna. Jak najbardziej spełnia swoją rolę piorącą. Przy praniu ręcznym nie czułam podrażnienia skóry, ani jej ściągnięcia.

Płyn do mycia okien- świetnie myje lustra i okna, choć ostatnio użyłam go podczas silnego nasłonecznienia i powstały smugi, ale zrzucam to na karb natychmiastowego wysuszenia preparatu.

Proszek do szorowania- szoruje nawet najbardziej przypalone garnuszki:)

Mleczko do czyszczenia- ma delikatną konsystencję, bez grudek, które przytrafiają się w produktach tego typu, przez co nie rysuje powierzchni. Delikatnie, acz skutecznie usuwa brud.

Płyn do czyszczenia kuchni i łazienek- według Uli- prawdziwy hit:) Wygodna aplikacja (spray), szybki efekt i lśniące kafelki. Czego chcieć więcej?!

Płyn do płukania- bezzapachowy, co troszkę mnie zdziwiło. Zawsze przyzwyczajona byłam do płynów o intensywnych zapachach. Jednak w połączeniu z płynem do prania stanowi bardzo dobre jego uzupełnienie. Sprawia, że tkaniny są miękkie w dotyku oraz nie elektryzują się.

Tabletki do zmywarek i nabłyszczacz- połączenie tych dwóch specyfików sprawia, że na naczyniach nie pozostaje już żaden osad z nierozpuszczonej tabletki, a szklanki lśnią.

Wybielacz/odplamiacz- produkt, który można stosować zarówno do tkanin, jak i do naczyń. Dodany do zmywarki usunie uporczywy osad z kawy czy herbaty.

Płyn do podłóg- niestety nie jest to produkt wegański i jako jedyny ma w składzie ingredient pochodzenia zwierzęcego, mianowicie zawiera szelak, czyli „żywicę naturalną otrzymywaną z gumilaki, tj. wydzieliny owada z rodziny pluskwiaków, zwłaszcza odmiany laccifer lacca. Owady te żyją na liściach niektórych drzew w Azji (Indie, Jawa) i Ameryce (Kalifornia, Argentyna). Wysysają one soki i przetwarzają je w żywice, które zbiera się z liści i gałęzi i poddaje procesowi oczyszczania.” (cytat z opisu produktu) Nie zrażona tym opisem Iza zakupiła płyn i dzięki temu cieszy się czystą podłogą w wersji eko:)

Płyn do mycia naczyń- dobrze się pieni, ma bardzo delikatny zapach i nie wysusza rąk, co szczególnie ważne jest w momencie, gdy mamy dużo garnków do zmywania.

Płyn do WC- według Pani Aleksandry zapach zbyt intensywny, jednak ja lubię ten ziołowy zapach, który skutecznie przyćmiewa inne zapachy wydobywające się z czeluści WC;)

Bardzo chętnie będę używać tych produktów dalej, szczególnie, że działają nie tylko dobrze na mój organizm, ale również nie zanieczyszczają środowiska. Dodatkowy plus dla dystrybutora- produkty są zabezpieczane ekologicznymi i łatwymi w recyclingu „piankami wypełniającymi”, a faktura jest na papierze makulaturowym. Brawo:)

Autor: Joanna