Każda Panna Młoda zwraca uwagę na to, by w tym szczególnym dniu wyglądać niezwykle i oszałamiająco – a ja, jako makijażysta-stylista, jak najbardziej to popieram! Z wieloletniego doświadczenia wiem, że kobiety, które nie skorzystały z usług profesjonalisty, często tego żałowały. Osobiście mam wiele klientek, które trafiły pod moje skrzydła już po ślubie, i gdy je pomalowałem mówiły: „szkoda, że wcześniej Cię nie poznałam, pomalowałbyś mnie do ślubu”. Makijaż ślubny to, tuż po sukni i garniturze, nieodłączny element tego szczególnego dnia!
Na makijaż ślubny składają się: idealna korekta twarzy, połączenie połysku, blasku skóry i matu koniecznego, by wyglądać zjawiskowo. Oko powinno być pomalowane tak, by przyciągało spojrzenia innych, a w pierwszej kolejności oczywiście przyszłego małżonka. W makijażu ślubnym stawia się na rozświetlenie powieki, wyraziste zaznaczenie obramówki oka (w taki sposób, by ogólne wrażenie makijażu sprawiało, że jest on delikatny lecz zauważalny). Równie ważnym elementem są rzęsy – muszą być bardzo dobrze wytuszowane, bardzo widoczne, choć nie posklejane. Policzki i skronie: tu do dzieła rusza zarówno: róż, bronzer oraz rozświetlacz.
Aby dobrze wszystko zaaplikować należy pamiętać o tym, że róż kładziemy na najbardziej wystającej części kości policzkowej, bronzer tusz pod nią oraz na skronie i pod żuchwę – nakreślając na skroni, policzku i żuchwie tzw.: 3 (trójkę – zaczynąc oczywiście od skroni). Następnie rozświetlacz – nakładamy na miejscu różu i bronzera na skroni. To wystarczy, by cera była promienna i pełna blasku przez wiele godzin, niwelując jednocześnie oznaki późniejszego zmęczenia.
Usta: z doświadczenia polecam i osobiście preferuję błyszczyk lub pomadkę a’la błyszczyk. To najłatwiejsza i najbezpieczniejsza aplikacja kosmetyku na usta. Pomadka również jest świetna, ale niech skorzysta z niej ta z Was, która dobrze się w niej czuje i używa często – gdyż w tym przypadku wprawa i doświadczenie jest najważniejsze. Ciało: w tym przypadku często dziewczyny odpowiednio wcześniej opalają się korzystając z naturalanych kąpieli słonecznych lub innych sposobów. Aby podkreślić odcień opalenizny, powinno się po nałożeniu już sukni na odkryte części ciała Panny Młodej zaaplikować tzw. złoty pyłek – który świetnie odbija światło uwydatniając piękny odcień „opalonej skóry.” Jeśli nie chcecie się bawić w rozświetlające pyłki czy pudry – zostaje wam zastosowanie opowiednio wcześniej rozświetlającego balsamu do ciała.
Autor: Karol


